Rok 2011 rokiem szkolnictwa zawodowego?
Rok 2011 rokiem szkolnictwa zawodowego?
W tym roku z pewnością głośno będzie o kształceniu zawodowym, i to nie tylko z racji przygotowywanej przez resort reformy szkolnictwa zawodowego, ale także za sprawą niemieckich przedsiębiorców.
Resort edukacji robi co może, by planom modernizacji szkolnictwa zawodowego i ustawicznego towarzyszyło budowanie pozytywnego wizerunku szkół zawodowych. Walce ze stereotypem „zawodówki” jako miejsca marginalizacji zawodowej, społecznej i kulturowej patronuje hasło: „Szkoła zawodowa szkołą pozytywnego wyboru”. Działania promocyjne mają pokazać, że szkoła zawodowa to oferta skierowana do osób chcących świadomie pokierować swoją karierą i zdobyć umiejętności poszukiwane przez pracodawców. W czerwcu rozstrzygnięty zostanie konkurs „Oskary zawodowe” – specjalne statuetki otrzyma 16 szkół, najlepszych w swej branży. O zwycięskich placówkach powstaną filmy, które będą później prezentowane w gimnazjach. Zrealizowane też zostaną spoty telewizyjne. Pieniądze na kampanię pochodzą ze środków Unii Europejskiej.
Nikt nie ma wątpliwości, że przełamanie negatywnego nastawienia to niezbędny warunek rozwoju szkolnictwa zawodowego. Ale nie można się łudzić: nawet najlepiej skrojona kampania promocyjna nie odczaruje rzeczywistości. Stan szkolnictwa zawodowego jest obecnie bardzo zróżnicowany w skali kraju. Obok regionów, które radzą sobie nienajgorzej, są i takie, w których wskutek wieloletnich zaniedbań, zwłaszcza w zakresie doposażenia bazy dydaktycznej, oraz braku większego zaangażowania pracodawców uczniowie kształcą się na przestarzałych maszynach w nie nadążających za realiami współczesnego zakładu pracy warsztatach, egzaminy kwalifikacyjne zdają zaś „na papierze”. Reforma kształcenia zawodowego wymaga wielokierunkowych działań, bo obszarów zaniedbań jest wiele: niedoinwestowanie szkół zawodowych, niedostosowanie oferty edukacyjnej do potrzeb rynku pracy, niska jakość kształcenia, słaba współpraca na linii szkoła – pracodawca, brak odpowiednio przygotowanej kadry nauczycieli przedmiotów zawodowych i opiekunów praktyk.
Zmiany planowane przez MEN na najbliższe lata zakładają m.in. silniejsze powiązanie szkół zawodowych z lokalnym rynkiem pracy, większy udział przedsiębiorców w kształtowaniu programów edukacyjnych, wprowadzenie modułowego systemu kształcenia i zwiększenie liczby godzin praktyk zawodowych. Według resortu to samorząd lokalny miałby dbać o dostosowanie strukturalne oferty edukacyjnej do potrzeb gospodarki. Podczas gdy resort mozolnie opracowuje zmiany, za zachodnią granicą wyrasta groźna konkurencja: niemieccy przedsiębiorcy oferują młodym Polakom świetnie wyposażone warsztaty, praktyki w renomowanych zakładach, stypendia i perspektywy zatrudnienia.
W obliczu przeciągającej się reformy szkolnictwa zawodowego coraz bardziej prawdopodobny staje się taki scenariusz: gimnazjaliści i młodociani zagłosują nogami i swoje rozbudzone przez MEN nadzieje zrealizują nie w kraju, lecz niewiele dalej, bo tuż za Odrą.
Małgorzata Tabaszewska