Biblioteka Prawa Oświatowego

ZAMÓW DOSTĘP
Przypomnij mi login i hasło
Wyszukiwanie zaawansowane »

Polska oświata za granicą - resort szykuje reformę

Polska oświata za granicą - resort szykuje reformę

Polska oświata za granicą - resort szykuje reformę

Udzielanie pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym to jedno z najważniejszych zadań państwa polskiego wpisanych w 1997 roku do Konstytucji RP. Zadanie to wykonuje rząd, który we współpracy z innymi instytucjami wspiera rodziców pragnących zapewnić swoim dzieciom możliwość pobierania nauki w języku polskim.

Zgodnie z regulacjami u.s.o. macierzyste instytucje są w szczególności odpowiedzialne za wspomaganie nauczania języka polskiego, historii, geografii, kultury polskiej oraz innych przedmiotów nauczanych w języku polskim w szkołach funkcjonujących w systemach oświaty innych państw lub nauczanych w innych formach przez organizacje społeczne zarejestrowane za granicą. Nauczaniem w języku polskim objęci są Polacy mieszkający na stałe poza granicami kraju oraz dzieci polskich obywateli czasowo przebywających za granicą.
 


Niekorzystna diagnoza oświaty na obczyźnie


Szkoły i placówki poza granicami kraju oraz pracujący w nich nauczyciele to zatem ważny segment polskiej oświaty, choć przez lata zaniedbywany. Taki wniosek może wyciągnąć nawet postronny obserwator, jeśli weźmie pod uwagę wypowiedzi MEN, zastrzeżenia i postulaty organizacji polonijnych oraz to, co na temat planowanych zmian pisze prasa. Z pewnością brak elastyczności w podejmowaniu nowych wyzwań oraz brak koordynacji działań – to dwa grzechy główne systemu szkolnictwa za granicą. Resort edukacji wskazuje też na inne: niegospodarne wykorzystanie środków finansowych, niezadowalające wyniki kształcenia, utrudnienia w integracji dzieci ze środowiskiem lokalnym, i zapowiada, że to się niebawem zmieni.

MEN zamierza bowiem przeprowadzić gruntowną reformę w systemie kształcenia dzieci na obczyźnie. Projekt usprawnienia i unowocześnienia szkolnictwa polskiego za granicą to także odpowiedź na wzmagające się procesy migracyjne oraz oczekiwania i postulaty środowisk Polaków z zagranicy, w tym rodziców uczniów przebywających poza krajem. Założenia reformy sformułowane zostały w „Programie rozwoju oświaty polskiej za granicą i oświaty polonijnej na lata 2009-2011”. W dniu 21.01.2010 r. połączone Komisje: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Łączności z Polakami za Granicą przyjęły ten Program i wystawiły mu pozytywną opinię. Jednocześnie posłowie zwrócili uwagę na inne kwestie, które domagają się nowych regulacji: zaliczanie stażu pracy i awansu zawodowego nauczycielom uczącym poza granicami kraju; wydawanie absolwentom zdającym egzaminy końcowe w języku polskim oficjalnego dokumentu potwierdzającego poziom znajomości języka; wpisywanie przedmiotu „język polski jako ojczysty” i oceny z tego przedmiotu na świadectwie szkolnym ucznia.
 


Zmieni się bardzo dużo


Jak wynika z założeń Programu, zmiany obejmą niemal wszystkie aspekty funkcjonowania szkolnictwa za granicą – od programów nauczania, przez status nauczycieli polonijnych, aż po sposób organizacji i finansowania szkół. Dzięki nim oświata za granicą ma być lepiej zorganizowana, racjonalnie finansowana, efektywna i otwarta na środowiska lokalne, w których funkcjonuje.

Ogólne założenia zmian

Resort planuje m.in. opracować jednolitą podstawę programową dla wszystkich typów szkół w podziale na blok językowy i zintegrowany z nim blok kulturalny, a także przygotować podręczniki i materiały dydaktyczne do nauczania języka i kultury polskiej. Zmiany odczują też bezpośrednio nauczyciele pracujący za granicą – podniesione zostaną wymagania kwalifikacyjne, dookreślony status nauczyciela polonijnego. Niezbędna jest też, zdaniem MEN, reforma sposobu organizacji i finansowania zagranicznych szkół i placówek – resort chce m.in. wprowadzić nowe stanowiska: koordynatora i doradcy, zapewnić wsparcie z budżetu państwa wszystkim placówkom i szkołom, także tym prowadzonym przez organizacje polonijne.

Pierwszy krok: zmiana przepisów wykonawczych

Realizacja założeń Programu, postulatów zgłaszanych przez sejmowe komisje, organizacje polonijne i inne strony zainteresowane wymaga zmian szeregu przepisów – nie tylko wykonawczych; konieczna jest również nowelizacja ustawy o systemie oświaty, Karty Nauczyciela i ustawy o języku polskim. Dlatego reforma szkolnictwa za granicą zostanie rozłożona w czasie – zmiany ww. aktów normatywnych zaplanowano na rok szkolny 2010/2011. Wcześniej, zapewne jeszcze przed wrześniem br., MEN zamierza wydać trzy nowe rozporządzenia:

  • w sprawie organizacji kształcenia dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą – dalej „w sprawie organizacji”,
  • w sprawie wynagradzania nauczycieli zatrudnionych w publicznych szkołach i szkolnych punktach konsultacyjnych przy przedstawicielstwach dyplomatycznych, urzędach konsularnych i przedstawicielstwach wojskowych Rzeczypospolitej Polskiej – dalej „w sprawie wynagradzania”,
  • w sprawie zakresu i warunków przyznawania świadczeń przysługujących nauczycielom polskim skierowanym lub delegowanym do pracy za granicą.

Projekty tych aktów wykonawczych znajdują się obecnie na etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych.
 


Koniec z nierównym finansowaniem szkół?


Nierówność w dostępie do kształcenia w języku polskim poza granicami kraju – to w ocenie MEN jeden z podstawowych problemów. Obecnie polskojęzyczna edukacja za granicą to skomplikowany system różnorodnych instytucji oświatowych o odmiennym statusie, zasadach finansowania i zatrudniania nauczycieli. Składają się nań:

1)  społeczne szkoły „sobotnie” prowadzone przez organizacje polonijne i finansowane ze środków pozarządowych,

2)  szkoły, filie szkół i szkolne punkty konsultacyjne działające przy placówkach dyplomatycznych i należące do Zespołu Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą – dalej „Zespołu”,

3)  szkoły w systemach edukacji innych państw prowadzące nauczanie języka polskiego i w języku polskim,

4)  szkoły europejskie.

Bardzo dobrze rozbudowana jest sieć szkół społecznych, i to niewątpliwie stanowi atut polskojęzycznej oświaty. Szkoły społeczne, zakładane przy parafiach, przez organizacje polonijne, a także stowarzyszenia i fundacje rodziców, powstają w odpowiedzi na lokalne potrzeby, w wielu przypadkach posiadają kilkudziesięcioletnią tradycję i doświadczenie w działaniu, doskonale znają lokalne warunki oraz wynikające z nich ograniczenia i możliwości, są też zazwyczaj dobrze zintegrowane ze społecznością danego państwa. Problem w tym, że szkoły społeczne nie otrzymują wsparcia z budżetu państwa, a nauka w nich jest odpłatna. Na innych zasadach działają placówki należące do Zespołu, polskojęzyczne szkoły i klasy należące do systemów edukacji innych państw i szkoły europejskie – tu za naukę w języku polskim się nie płaci. Działalność tych placówek, w tym koszty zatrudniania nauczycieli, finansowana jest bowiem w całości lub części z budżetu państwa.

Tymczasem, jak pokazują statystyki, zakres świadczonych usług, mierzony w liczbie uczniów korzystających z danej oferty edukacyjnej, jest odwrotnie proporcjonalny do wysokości środków finansowych, jakie płyną z Polski do poszczególnych placówek. W tym roku szkolnym do 75 dotowanych przez państwo szkół uczęszcza 14 tys. uczniów, w szkołach finansowanych ze środków pozarządowych uczy się kilka razy więcej, bo około 90 tys. polskich dzieci. Choć najbardziej powszechną formą edukacji wśród Polaków zamieszkałych za granicą są społeczne szkoły „sobotnie” – z szacunkowych danych (szkoły te nie podlegają rejestracji i ewidencji w Polsce) wynika, że korzysta z nich nie mniej niż 40 000 uczniów na całym świecie, nieoficjalne dane mówią nawet o 50 tys. – obecny system finansowania zagranicznej oświaty dyskryminuje te szkoły, a bezpośrednio – uczniów, którzy np. z powodu braku miejsc w szkołach przy ambasadach bądź znacznego oddalenia takiej placówki od miejsca zamieszkania muszą płacić za naukę.

Zlikwidowanie nierówności w dostępie do oświaty w języku polskim i zaspakajanie rzeczywistych potrzeb w tym zakresie wymaga więc objęcia takim samym mechanizmem finansowym wszystkich polskich szkół i placówek funkcjonujących za granicą. Takie rozwiązanie proponuje resort. Byłaby to niewątpliwie „mała rewolucja” w dotychczasowym porządku. W dalszej perspektywie to szkoły społeczne miałyby stać się podstawową formą instytucji kształcących w języku polskim poza granicami kraju, przy stałym wsparciu metodycznym i merytorycznym ze strony polskich instytucji publicznych.

Bez ujednolicenia zasad finansowania polskich szkół za granicą praktycznie niemożliwe jest stworzenie przejrzystego i wydolnego systemu oświaty na obczyźnie. A ten jest niezbędny, by wyeliminować zjawisko nierównego poziomu nauczania, po części wynikające też z bałaganu organizacyjnego (przy różnych formach nauczania i różnych programach edukacyjnych nie sposób uzyskać w miarę jednolitych efektów nauczania), braku standardów przygotowania merytorycznego i metodycznego nauczycieli. MEN nie dysponuje nawet pełną ewidencją ośrodków, które prowadzą nauczanie w języku polskim.
 


Skoordynowana, otwarta i nowoczesna oświata polonijna – priorytety MEN


Powołanie doradcy/konsula oświatowego tam, gdzie dynamicznie rozwija się zapotrzebowanie na polską edukację, zawarcie porozumienia między MEN i MSZ, regulującego zasady pomocy polskim placówkom edukacyjnym za granicą, stworzenie ośrodka koordynującego przedsięwzięcia oświatowe na obczyźnie – to niektóre z propozycji resortu, prowadzące do stworzenia efektywnego, wydolnego, ale i elastycznego systemu szkolnictwa za granicą.

System bardziej przejrzysty i efektywny

Opracowany przez MEN nowy model nauczania w języku polskim poza granicami kraju zakłada stopniowe zmiany w statusie jednostek organizacyjnych Zespołu – zostaną one przekształcone w społeczne szkoły „sobotnie”. Funkcjonujące obecnie szkoły i placówki przy ambasadach zostaną więc przejęte przez lokalne środowiska oświatowe; pozostałe natomiast, nieprzejęte placówki, zostaną wygaszone. Społeczne szkoły sobotnie zachowają autonomię w stosunku do MEN.

Projekt rozp. w sprawie organizacji jasno, czego nie można powiedzieć o obecnie obowiązujących przepisach, rozróżnia dwa rodzaje nauczania za granicą prowadzone przez placówki działające przy ambasadach:

1)  szkoły przy przedstawicielstwach dyplomatycznych, urzędach konsularnych i przedstawicielstwach wojskowych Rzeczypospolitej Polskiej – dalej „szkoły”,

2)  szkolne punkty konsultacyjne przy przedstawicielstwach dyplomatycznych, urzędach konsularnych i przedstawicielstwach wojskowych Rzeczypospolitej Polskiej – dalej „punkty”.

To rozróżnienie znajduje odzwierciedlenie w odmiennych zadaniach przypisanych szkołom i punktom. Te pierwsze mają umożliwiać dzieciom obywateli polskich czasowo przebywających za granicą spełnianie obowiązku szkolnego i obowiązku nauki w zakresie szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum ogólnokształcącego, zgodnie z podstawą programową kształcenia ogólnego. Punkty natomiast umożliwiają dzieciom uczęszczającym do szkół innego kraju uzupełnianie wykształcenia w zakresie szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum ogólnokształcącego zgodnie z ramami programowymi kształcenia uzupełniającego dla punktów i planami nauczania określonymi w załącznikach do projektu rozporządzenia.

Koordynator nauczycieli i doradca oświatowy

Wszystkie działania związane z organizacją kształcenia w szkołach i punktach koordynować będzie, jak dotychczas, Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą.

Pomocą dla dyrektora Zespołu ma być koordynator nauczycieli w szkołach w systemach oświatowych innych państw – to nowe stanowisko, które proponuje utworzyć MEN. Powołanie koordynatora nie będzie jednak obligatoryjne. Będzie nim mogła zostać osoba posiadająca kwalifikacje wymagane dla dyrektora szkoły, a do jej zadań będzie należało sprawowanie nadzoru pedagogicznego. Rozwiązanie takie pozwoli odciążyć dyrektora Zespołu, na którym obecnie spoczywa obowiązek sprawowania nadzoru pedagogicznego nad nauczycielami delegowanymi do pracy w systemach oświatowych innych państw.

Z kolei za koordynację współpracy między Zespołem, społecznymi szkołami „sobotnimi” i szkołami w obcych systemach edukacji, gdzie nauka odbywa się w języku polskim, odpowiedzialny będzie doradca oświatowy działający przy polskiej placówce dyplomatycznej.

Nowe technologie w służbie edukacji

Resort chciałby w szerszym zakresie wykorzystać nowoczesne narzędzia komunikacyjne dla usprawnienia procesu edukacyjnego w placówkach rozsianych po wielu miejscach na świecie. Jedno z proponowanych rozwiązań to możliwość dostarczania on-line materiałów edukacyjnych, organizowania kursów dla nauczycieli, form nauczania i egzaminowania w systemie na odległość dla wszystkich osób przebywających w oddaleniu od zorganizowanej edukacji. Jednocześnie przedstawiciele MEN uspokajają zaniepokojonych działaczy polonijnych, że resort nie zamierza zastąpić nauki w szkołach kształceniem wirtualnym i traktuje nauczanie na odległość jedynie jako formę uzupełnienia istniejących form nauki, szczególnie pożyteczną dla uczniów oddalonych od wielkich skupisk emigracyjnych.
 


MEN: Trzeba podnieść jakość kształcenia


Równy dostęp do wsparcia metodycznego dla wszystkich placówek, doskonalenie zawodowe nauczycieli oraz wyższe wymagania kwalifikacyjne – to najważniejsze pomysły MEN na podniesienie jakości edukacji za granicą.

Koniec bałaganu w programach nauczania

Resort zakłada, że wszystkie placówki niezależnie od ich statusu i formy organizacyjnej będą mogły korzystać ze wsparcia dydaktycznego i metodycznego. Także szkoły sobotnie będą miały możliwość kształcenia dzieci polskich przebywających za granicą w oparciu o przygotowane przez MEN materiały edukacyjne i programy kształcenia zgodne ze specjalną podstawą programową opracowaną dla szkół społecznych.

Propozycje programów zawiera rozp. w sprawie organizacji. Nawet jeśli wejdą one w życie z dniem 1 września br., to wdrażanie nowych programów nauczania zajmie kilka najbliższych lat. Kształcenie w zakresie uzupełniających programów nauczania ma być prowadzone:

  • od roku szkolnego 2010/2011 w klasach I i IV szkoły podstawowej oraz w klasach I gimnazjum i klasach I liceum,
  • od roku szkolnego 2011/2012 w klasach I i II oraz IV i V szkoły podstawowej oraz w klasach I i II gimnazjum i klasach I liceum,
  • od roku szkolnego 2012/2013 we wszystkich klasach szkoły podstawowej, gimnazjum i klasach I liceum.

Pozwoli to na stopniowe dostosowanie kolejnych cyklów kształcenia do pracy zgodnie z ramami programowymi kształcenia uzupełniającego stanowiącymi załącznik nr 1 do niniejszego rozporządzenia. W § 28 ust. 3 wprowadzono przepis przejściowy zobowiązujący punkty do spełnienia wymagań wynikających z rozporządzenia w terminie do dnia 31 sierpnia 2011 r.

Wyższe kwalifikacje nauczycieli polonijnych

Resort edukacji dostrzega potrzebę poprawy jakości kształcenia w szkołach i placówkach działających za granicą i zamierza go osiągnąć m.in. poprzez podniesienie wymagań kwalifikacyjnych wobec nauczycieli pracujących za granicą, w tym wprowadzenie opisu szczególnych kwalifikacji oczekiwanych od nauczyciela polonijnego. Będzie to wymagać nowelizacji obecnie obowiązujących przepisów w sprawie kwalifikacji nauczycieli (rozp. MEN z dn. 12.03.2009 r. – Dz.U. Nr 50, poz. 400); kiedy to nastąpi i jakie będą to zmiany – resort na razie nie precyzuje.

Póki co, w projekcie rozp. w sprawie organizacji zapisano propozycję podniesienia wymagań kwalifikacyjnych wobec nauczycieli dyplomowanych, ubiegających się o skierowanie lub delegowanie do szkół europejskich, którzy będą pracować w grupach mieszanych językowo. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, kandydat do pracy z taką grupą będzie musiał znać biegle dwa języki spośród trzech: francuskiego, angielskiego lub niemieckiego (obecnie wystarczy znajomość jednego z nich). To realizacja wymogów Konwencji o Statucie Szkół Europejskich (Dz.U. z 2005 r. Nr 3, poz. 10). Pozostali nauczyciele (tu bez zmian) muszą – w zależności od lokalizacji szkoły – posiadać biegłą znajomość jednego z trzech ww. języków – dotyczy to sytuacji, gdy nauczanie ma odbywać się wyłącznie w języku polskim.

Resort chciałby też, by odpowiednio wykwalifikowani nauczyciele języka polskiego za granicą szerzej angażowali się w promocję języka polskiego i prowadzenie kursów, a także brali udział w certyfikacji stopnia znajomości języka polskiego, również dla obcokrajowców. W ocenie MEN nauczyciele powinni wspomagać działalność organizacji społecznych funkcjonujących w największych skupiskach Polaków oraz tam, gdzie występują największe potrzeby edukacyjne, począwszy od filii obecnie funkcjonujących, planujących usamodzielnienie się (przekształcenie się w formy odpowiadające lokalnym potrzebom i oczekiwaniom).
 


Uczniom kształcącym się za granicą będzie łatwiej


Nie tylko zmiana w finansowaniu placówek, która wyrówna dostęp do polskiej oświaty za granicą, korzystnie wpłynie na sytuację uczniów. Resort chce też w inny sposób ułatwić naukę tym, którzy wraz z rodzicami opuścili kraj na stałe lub czasowo – z zamiarem powrotu.

Uczniowie i absolwenci szkół i punktów będą mogli otrzymać pisemną informację o systemie szkolnym w państwie pobytu, w którym realizowali obowiązek szkolny lub obowiązek nauki, oraz o zakresie zajęć. Informacja będzie wydawana zgodnie ze wzorem stanowiącym załącznik nr 3 do projektu rozp. w sprawie organizacji.

Poza tym rozwiązaniem resort ma zamiar wprowadzić też inne ułatwienia mające umożliwić dzieciom Polaków, którzy zamierzają wrócić do kraju, adaptację bądź readaptację (jeśli naukę w kraju przerwali na jakiś czas) do systemu oświaty w Polsce. Dla tej grupy uczniów proponuje się opracowanie rocznego trybu przygotowania ułatwiającego płynne włączenie się do polskiego systemu edukacji.

Projektowane przepisy w sprawie organizacji uwzględniają też zmiany, jakie zachodzą w sposobie spełniania obowiązku szkolnego za granicą. Okazuje się bowiem, że dzieci zazwyczaj uczęszczają do szkół działających w ramach systemu oświaty tych państw, które są dla nich i ich rodziców (opiekunów) tymczasowym miejscem pobytu. Ten stan rzeczy odzwierciedlają proponowane przepisy, w których podstawową formą realizacji obowiązku szkolnego jest nauka w szkole działającej w systemie oświaty innego kraju. Z punktu widzenia relacji między polskimi dziećmi a ich „obcymi” rówieśnikami i społecznością lokalną to z pewnością dobre rozwiązanie, bo środowisko szkolne jest naturalnym miejscem integracji. Jeśli jednak z jakichś powodów posłanie dziecka do szkoły innego państwa nie będzie na rękę rodzicom, będą mogą oni skorzystać z jednej z trzech pozostałych możliwości:

  • posłać dziecko do szkoły europejskiej,
  • zapewnić dziecku nauczanie domowe lub kształcenie na odległość, organizowane przez Zespół,
  • posłać dziecko do szkoły, której działalność koordynuje Zespół.


Czy na zmianach zyskają nauczyciele?


W nowym modelu nauczania Polaków za granicą resort oświaty przewiduje dla nauczycieli polonijnych rolę znacznie wykraczającą poza samo prowadzenie zajęć z uczniami. Stawia na aktywność nauczycieli w promowaniu języka polskiego i nauczania w języku polskim za granicą, kreatywność w opracowywaniu autorskich programów nauczania, zaangażowanie w rolę „przewodnika po polskiej kulturze”. Szansy na nadanie polskiej oświacie za granicą większego rozmachu upatruje m.in. w dobrym przygotowaniu językowym i przedmiotowym nauczycieli wywodzących się z tzw. „nowej emigracji” czy w gotowości wielu nauczycieli do pracy w charakterze wolontariuszy. By wspomóc nauczycieli w realizacji tych zadań, resort zamierza zapewnić możliwość stałego dokształcania się metodycznego i merytorycznego, w tym w zakresie zarządzania oświatą, m.in. poprzez dostęp do szkoleń i kursów organizowanych w formie e-learningu. Z deklaracji MEN wynika jednak, że zwiększeniu oczekiwań i wymagań wobec nauczycieli, w tym też kwalifikacyjnych, towarzyszyć będą pewne udogodnienia, jak choćby korzystne dla nauczycieli zmiany w awansie zawodowym i wynagradzaniu.

Trzeba ułatwić ścieżkę awansu

Z pewnością zmian będzie wymagał system awansu zawodowego nauczycieli, niedostosowany do specyfiki pracy nauczyciela za granicą. Resort zdaje sobie z tego sprawę i proponuje – na razie dość ogólnie – wprowadzić możliwość zaliczania pracy nauczycielskiej za granicą do awansu zawodowego po powrocie do kraju.

Jak wskazuje MEN, obecnie utrudniony dostęp do awansu mają nauczyciele zatrudniani na podstawie umowy o pracę w szkolnych punktach konsultacyjnych. Dyrektor szkoły lub kierownik punktu zwykle zawiera z nauczycielami umowę na czas trwania zajęć dydaktycznych, czyli 8–10 miesięcy. Pensum tych nauczycieli jest wyższe o 8 godzin od nauczycieli pracujących w Polsce, wynosi 26 godzin, ale godzin dydaktycznych dla nauczycieli jest mniej niż w kraju. W efekcie rzeczywisty wymiar godzin wielu z nich jest niższy niż połowa pensum, a to uniemożliwia rozpoczęcie ścieżki awansu. To nie koniec kłopotów. Brak ciągłości zatrudnienia, powodujący konieczność uzyskiwania oceny dorobku zawodowego za kolejne, cząstkowe okresy stażu (zatrudnienia), to następne utrudnienie. Dodatkowo, w małych szkołach trudno znaleźć opiekuna stażu z odpowiednimi kwalifikacjami, nie ma też przepisów regulujących jego wynagradzanie.

Wynagrodzenie nauczycieli za granicą

Jeśli przedstawiona przez MEN nowelizacja przepisów w sprawie wynagradzania wejdzie w życie w proponowanym kształcie, nauczyciele delegowani do szkół funkcjonujących w systemach oświatowych innych krajów otrzymają wyższe pensje. Będzie to efekt zmian w dodatku walutowym i ryczałcie. Ryczałt to świadczenie przeznaczone na pokrycie części kosztów utrzymania i zakwaterowania nauczyciela za granicą, kompensujące wyższe poza granicami kraju koszty pracy nauczyciela.

Zgodnie z projektowanymi przepisami rozp. w sprawie wynagradzania wysokość dodatku walutowego wynosi 240% dodatku zagranicznego bazowego dla państwa, w którym nauczyciel wykonuje pracę (dodatek bazowy oblicza się zgodnie z przepisami w sprawie dodatku zagranicznego i świadczeń przysługujących członkom służby zagranicznej wykonującym obowiązki służbowe w placówce zagranicznej). Dodatek walutowy nie będzie przysługiwał nauczycielom, którzy pobierają ryczałt na podstawie przepisów w sprawie zakresu i warunków przyznawania świadczeń przysługujących nauczycielom polskim skierowanym lub delegowanym do pracy za granicą, choć tu nowe przepisy wprowadzają pewne obwarowania:

  • dodatek walutowy może zostać przyznany, w ramach posiadanych środków finansowych, nauczycielowi, któremu powierzono stanowisko dyrektora szkoły, wicedyrektora szkoły lub kierownika szkolnego punktu konsultacyjnego, albo którego delegowano do pracy w szkole działającej w systemie oświaty innego kraju, otrzymującemu ryczałt,
  • wysokość dodatku walutowego przyznanego ww. nauczycielowi nie może przekroczyć 320% dodatku zagranicznego bazowego, o którym wyżej mowa.

Proponowana przez MEN zmiana przepisów zakłada więc, że nauczyciel, któremu powierzono stanowisko dyrektora lub wicedyrektora szkoły albo kierownika punktu, albo którego delegowano do szkoły innego kraju, będzie mógł, pomimo otrzymywania ryczałtu, otrzymać dodatek walutowy do wysokości 320% kwoty bazowej dodatku zagranicznego. Pozwoli to utrzymać wynagrodzenia i inne świadczenia dla dyrektorów szkół na niezmienionym poziomie, a ponadto umożliwi zwiększenie wynagrodzeń nauczycieli delegowanych do szkół w systemach oświatowych innych krajów. Przypomnijmy, że nauczyciele pracujący w zagranicznych systemach oświatowych zatrudnieni są często w wyższym wymiarze pensum w stosunku do innych nauczycieli, co wynika ze specyfiki lokalnego systemu oświaty.

Plan „uspołecznienia” szkół a sytuacja nauczycieli

Planowane przez MEN stopniowe uspołecznienie szkół funkcjonujących przy ambasadach nie pozostanie bez wpływu za zatrudnienie nauczycieli. Resort przewiduje, że w początkowym okresie znacząca część nauczycieli pracujących w szkołach podlegających Zespołowi będzie zatrudniania na czas określany w umowach z zainteresowanymi stowarzyszeniami, na takich samych zasadach jak dziś nauczyciele pracujący w wielu środowiskach polonijnych (rozp. MENiS z dn. 27.03.2002 r. – Dz.U. z 2002 r. Nr 44, poz. 409). Z czasem natomiast szkoły te, korzystając ze wsparcia finansowego MEN przyznawanego na zasadach grantowych, miałyby samodzielnie podejmować decyzje dotyczące zatrudnienia nauczycieli.

Małgorzata Tabaszewska

Czytaj również