Biblioteka Prawa Oświatowego

ZAMÓW DOSTĘP
Przypomnij mi login i hasło
Wyszukiwanie zaawansowane »

Matura bez łaciny? Naukowcy protestują

Matura bez łaciny? Naukowcy protestują

Matura bez łaciny? Naukowcy protestują

Co łączy łacinę, prawo i filozofię? I nie chodzi tu o rzeczy tak oczywiste jak starożytny rodowód i poszukiwanie fundamentów europejskiej kultury, tożsamości i porządku społecznego. Odpowiedź tkwi w sprawach bieżących: wszystkie trzy przedmioty - w opinii wielu, traktowane po macoszemu w publicznym nauczaniu - w coraz większym stopniu uczestniczą w debacie o nowoczesnej, zreformowanej szkole.

Gdyby wartość i sens nauczania danego przedmiotu mierzyć podług jego popularności, to łacina i filozofia ze szkoły powinny zniknąć już dawno. O obu dyscyplinach można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że należą do przedmiotów popularnych. Filozofię jako odrębny przedmiot realizuje niewiele szkół; większość uczniów styka się z tą dziedziną wiedzy na innych lekcjach – historii czy języku polskim. Łaciny uczy się w Polsce 3,8% licealistów, co stanowi 1,5% uczniów szkół średnich ogólnokształcących. W większości szkół nauka łaciny trwa od roku do dwóch i pół i realizowana jest w wymiarze jednej lub dwóch godzin tygodniowo. Lekcji prawa w szkołach nie ma: z elementami wiedzy prawniczej uczniowie zapoznają się, często jednak pobieżnie i teoretycznie, na zajęciach WOS.

O jak „niszowych” przedmiotach tu piszemy, świadczą matury: łacina i filozofia należą do tych najrzadziej wybieranych. Do tegorocznej matury z filozofii przystąpiło 636 maturzystów. Grono osób wybierających łacinę jest jeszcze mniejsze – co roku zdaje ją około 200 absolwentów. Według MEN to zdecydowanie za mało, by organizować egzamin maturalny z tego przedmiotu i dlatego od 2015 r. łacina ma zniknąć z zestawów maturalnych. Jej los podzieli też zapewne filozofia. Resort wyjaśnia, że to nie jego widzimisię, ale racjonalne przesłanki stoją za uszczupleniem maturalnego menu – choćby taka, że szkoły wyższe w coraz mniejszym stopniu biorą pod uwagę wyniki egzaminu z łaciny przy przyjmowaniu na niektóre kierunki studiów, np. medycynę. Ale czy niewielka popularność to wystarczający powód, by uczniom odmówić możliwości zwieńczenia kilkuletniej nauki egzaminem?

To żaden argument – swojego oburzenia nie kryją środowiska naukowe. I dodają: w krajach Europy Zachodniej około 20% uczniów w wieku 11–13 lat poznaje w szkole język łaciński i kulturę antyczną w dużym wymiarze godzin. Za łaciną ujęli się pracownicy naukowi UMK w Toruniu – 13 czerwca (nieprzypadkowo, bo w idy czerwcowe) Rafał Toczko z Katedry Filologii Klasycznej UMK rozpoczął akcję pod hasłem „Polska w Europie – Łacina w szkole”. Organizatorzy kampanii chcą, by łaciny mogli uczyć się gimnazjaliści oraz uczniowie liceów już od pierwszej klasy. Postulują też, by język ten można było zdawać na maturze zarówno na poziomie podstawowym, jak i rozszerzonym. Z toruńską inicjatywą solidaryzuje się Polska Akademia Umiejętności. Pomysłodawcy liczą na szeroki odbiór społeczny; poparcie może wyrazić każdy za pośrednictwem Internetu.
Z edukacją prawniczą jest trochę inaczej – tu nie skończyło się na apelach. Ministerstwo Sprawiedliwości przeprowadziło pilotażowy program praktycznych lekcji prawa w kilkudziesięciu szkołach – szef tego resortu ma nadzieję, że począwszy od roku szkolnego 2012/2013 lekcje z udziałem prawników-praktyków będą organizowane dla wszystkich uczniów. Na razie resort edukacji z rezerwą odnosi się do tych propozycji, ale niewykluczone, że sukces próbnych lekcji prawa zmieni nieco nastroje w ministerstwie. Wypracowanie takiego modelu nauczania, w którym wiedza prawnicza, język i kultura antyczna oraz filozofia znajdą należne im miejsce, nie będzie łatwe. Jednak jeśli się uda, przedmioty te przestaną być jak duchy, o których wiele się mówi, ale mało kto je widzi.

Małgorzata Tabaszewska


 

Czytaj również